
Prowadzenie wspólnego gospodarstwa domowego nie musi oznaczać posiadania wspólnego budżetu. Coraz więcej partnerów solidarnie dzieli się wydatkami na utrzymanie domu, zachowując osobne konta i opłacając z nich różne rachunki, produkty, usługi, zakupy etc. Jak to mądrze zorganizować? Wykorzystaj nasze wskazówki.
To bardzo dobry pomysł, aby mieć jedno konto, na które oboje będziecie co miesiąc przelewać ustaloną kwotę. W ten sposób zyskacie miejsce do gromadzenia budżetu na niezbędne domowe wydatki. Jest to wygodne, przejrzyste i pozwala łatwiej kontrolować budżet.
Uczciwie jest podzielić się wydatkami w proporcjach odpowiadających wysokości Waszych indywidualnych zarobków. Jeśli np. partner świetnie zarabia, a Ty niespecjalnie, to uzgodnijcie, że on bierze na siebie te najdroższe wydatki, a Ty np. zajmujesz się robieniem zakupów spożywczych.
W wielu związkach niestety tak to właśnie wygląda, że partnerzy prowadzą wspólną tabelę w Excelu i rozliczają się co do grosza. Nie sprzyja to budowaniu partnerskiego związku, a tym bardziej nie stwarza atmosfery wspólnego ogniska domowego – takie rozliczenia bardziej przypominają układ biznesowy.
Zamiast Excela postawcie na zwykłą szczerość i otwartość oraz życzliwość. To, że w danym miesiącu Ty zapłacisz za jakiś duży wydatek, nie musi oznaczać, że będziesz od razu żądać jego zwrotu czy „dołożenia się” przez partnera. Po prostu następnym razem to on weźmie taki koszt na siebie.
Koniecznie załóżcie wspomniane wspólne konto, bo to najprostszy sposób na dzielenie się wydatkami domowymi i prowadzenie budżetu, który ma służyć Wam obojgu.