
To zmora ogrodników. Ćma bukszpanowa jest wyjątkowo inwazyjnym gatunkiem motyla, który od kilku lat dosłownie pustoszy nasze ogrody, szczególnie chętnie atakując właśnie bukszpany. Szkodnik ten potrafi dosłownie zrujnować całą roślinę w ciągu zaledwie kilkunastu dni. Choć panuje przekonanie, że gdy ćma zaatakuje bukszpan, nie ma już dla niego ratunku, to jednak warto podjąć trud zachowania tej pięknej rośliny.
Najskuteczniejszą, choć bardzo czasochłonną metodą jest ręczne usuwanie osobników z rośliny. Należy dokładnie obejrzeć cały bukszpan i pozbyć się wszystkich ciem, jakie na nim dostrzeżemy.
Na rynku dostępne są również preparaty biologiczne do zwalczania tego szkodnika, przy czym trzeba podkreślić, że są one skuteczne wyłącznie w przypadku larw – warto je stosować na samym początku infekcji.
Jeśli chodzi o środki chemiczne, czyli insektycydy, to ich skuteczność jest ograniczona. Sięgamy po nie w momencie, gdy inne metody zawiodą, a bukszpan jest już mocno zajęty przez szkodnika.
Mamy bardzo ograniczone możliwości w tym zakresie – niestety. Jeśli masz dorodne bukszpany w ogrodzie, to jedynym, co możesz zrobić, jest regularne kontrolowanie, czy nie pojawiły się na nich osobniki ćmy i natychmiast je usuwać.
Niektórzy ogrodnicy stosują pułapki feromonowe, które przyciągają dorosłe ćmy, ograniczając ich rozmnażanie, jednak trudno rzetelnie ocenić skuteczność tej metody.
Gdy bukszpan zostanie całkowicie zajęty przez ćmę, to nie da się już mu pomóc. W takiej sytuacji pozostaje albo usunięcie rośliny, albo skrócenie jej aż do podłoża i liczenie na to, że z czasem się odbuduje.