
Ścierki z mikrofibry są doskonale znane każdemu, kto własnoręcznie dba o swój samochód. Aż dziw bierze, że stosunkowo rzadko goszczą w naszych domach. Jeśli dziś do ścierania kurzów, mycia podłogi czy toalety używasz zwykłych ścierek bawełnianych, na przykład starych koszulek, to daj się namówić na wypróbowanie ścierki z mikrofibry. Oto dlaczego warto.
Mikrofibra ma właściwości przyciągające brud, dlatego jest to jeden z najlepszych wyborów do ścierania kurzu. Możesz użyć takiej ścierki do czyszczenia ekranu telewizora i monitora, do mycia szafek kuchennych, zakamarków za meblami czy drewnianego stołu - bez ryzyka uszkodzenia powierzchni, do czego jeszcze wrócimy w naszym poradniku.
Mikrofibra jest bardzo wytrzymałym materiałem, który śmiało można prać w pralce czy ręcznie. Pranie nie powoduje kurczenia się ścierki. Mikrofibra się nie strzępi, nie kulkuje, nie wyciąga, dzięki czemu nawet intensywnie użytkowana ścierka po wielu miesiącach wygląda prawie jak nowa. To ekonomiczny zakup.
Mikrofibra to materiał syntetyczny, który ma ponadprzeciętną zdolność wchłaniania wilgoci. Ścierka z mikrofibry świetnie sprawdza się więc do mycia łazienki czy kuchni, w tym blatu roboczego, płyty indukcyjnej, toalety, ścianek prysznicowych, armatury itd. Co ważne, materiał błyskawicznie schnie, dlatego nie potrzebujesz wielu ścierek, aby „obskoczyć” całe mieszkanie czy dom.
Ścierka z mikrofibry jest bardzo przyjemna w dotyku i nie rysuje powierzchni, dlatego idealnie nadaje się do ścierania kurzów ze szkła, drewnianych mebli czy lakierowanych powierzchni. Śmiało możesz jej używać do mycia paneli podłogowych, parkietu, deski, a także polerowanego gresu.