Waga tornistra Twojego dziecka Cię przeraża? Sprawdź, co możesz zrobić

Od wielu lat trwa gorąca dyskusja na temat tego, jak ulżyć kręgosłupom polskich uczniów. I co? W zasadzie nic z tego nie wynika. Tornistry jak były ciężkie, tak nadal są. Nawet uczniowie pierwszej klasy szkoły podstawowej często dźwigają na plecach 4-5 kilogramów, co na pewno nie pozostanie bez wpływu na ich postawę. Jeśli sama właśnie odkryłaś, że plecak Twojej pociechy jest absurdalnie ciężki, weź sprawy w swoje ręce. Co możesz zrobić? Oto kilka pomysłów.

Zacznij od sprawdzenia, co też dziecko ma w plecaku

Może się przecież okazać, że wagę robią nie tylko książki, ale też zupełnie niepotrzebne przedmioty. Czy naprawdę Twoje dziecko musi taszczyć ze sobą półlitrową butelkę wody? Czy musisz pakować mu kanapki do ciężkiego chlebaka? To tylko drobiazgi, ale razem mogą decydować o tym, że plecak będzie zwyczajnie za ciężki.

Kwestia stroju na WF

Naprawdę nie ma żadnego powodu, aby dziecko nosiło w plecaku kompletny strój na WF. Na pewno da się to załatwić w taki sposób, by uczniowie zostawiali w szkole ciężkie obuwie, a do domu zabierali tylko koszulkę i spodenki. Porozmawiaj na ten temat z dyrekcją lub nauczycielem wychowania fizycznego. Gdy są chęci, to można pokonać każdą przeszkodę.

Szafki

Większość polskich szkół oferuje już uczniom dostęp do szafek. Problem w tym, że jest ich zwyczajnie za mało. Jeśli Twoja pociecha się „nie załapała”, to na najbliższym zebraniu z rodzicami podnieś tę kwestię. Zainteresuj problemem kuratorium oświaty lub władze samorządowe. Dziś może Ci się to wydawać śmieszne, ale uwierz, że społecznicy naprawdę mają wielką siłę przebicia. Od czego jest Facebook? Porusz problem, a zobaczysz, że za chwilę zaczną Cię wspierać inni rodzice.

Ciężkie podręczniki powinny zostawać w szkole

Uczniowie pierwszych klas szkoły podstawowej, którzy powinni być szczególnie chronieni przed koniecznością dźwigania kilku kilogramów na wątłych plecach, wcale nie muszą zabierać podręczników do domu. Dlatego rozsądny nauczyciel sam zaproponuje, by dzieci zostawiały książki w szkole.

Jeśli w klasie Twojego dziecka taka propozycja nie padła, wyjdź z inicjatywą, a wręcz zażądaj, aby szkoła znalazła jakieś rozwiązanie. Nie może być tak, że kilkulatek codziennie morduje się z ciężkim plecakiem, bo w klasie nie ma choćby jednego regału na podręczniki. To XXI wiek: ludzie latają w kosmos, więc i z tak prozaicznym problemem można sobie spokojnie poradzić. Trzeba tylko chcieć!

W ostateczności, gdy pomimo Twoich starań plecak dziecka nadal jest niepokojąco ciężki, postaraj się jak najczęściej odwozić pociechę do szkoły lub ją do niej odprowadzać, dźwigając tornister za nią. Nie kupuj też dziecku popularnego plecaka na kółkach – wbrew pozorom to rozwiązanie nie przysłuży się kręgosłupowi ucznia, co potwierdzi każdy ortopeda.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.