Moda na bikini

Mariusz Siwko
28.10.2020

Żyjemy w czasach szybko zmieniającej się mody. Zmieniają się procedury medyczne a także potrzeby i wyobrażenia pacjentów.

Ginekologia jest jedną z dziedzin, która bardzo szybko reaguje na zmieniający się świat i szybko asymiluje wszelkie nowe możliwości techniczne. Jeszcze trzydzieści lat temu znakomita większość kobiet rodziła w sposób naturalny. A cesarskie cięcie zarezerwowane było do sytuacji zagrażających życiu dziecka lub matki. To się jednak zmieniło, w ostatnich latach właściwie prawie 50% dzieci rodzi się na salach operacyjnych. W niektórych szpitalach odsetek ten sięga już nawet 90 – 100%. Zabiegi z zakresu tzw. ginekologii estetycznej, traktowane jeszcze do niedawna jako rodzaj fanaberii z domieszką perwersji, teraz znajdują się zakresie zabiegów wykonywanych przez poważnych ginekologów i chirurgów.

We wszystkich tych okolicach ciała, w których wykonuje się operacje chirurgiczne, ostatecznie chodzi o to by po zabiegu skóra (lub błona śluzowa) szybko się zabliźniła, a dana okolica ciała nie poniosła uszczerbku na wyglądzie, a nawet by uzyskać można było dodatkowy efekt estetyczny. Jednym słowem; moda na urodę!

Cesarskie cięcia przeprowadzane są zarówno u kobiet młodych, jak i u tych nieco starszych. Wykonuje się je u kobiet szczupłych, ale także u kobiet z nadwagą. Mało tego, na porządku dziennym jest wykonywanie dwóch, a nawet trzech cesarskich cięć, następujących po sobie w odstępach 2-3 letnich. Trudno się więc dziwić, że w niektórych przypadkach blizna pooperacyjna nie wygląda tak, jakby życzyła sobie pacjentka i jej operator. Niektóre pacjentki, przez wiele miesięcy po operacji odczuwają ciągnięcie, szczypanie lub swędzenie skóry w okolicy blizny po cesarskim cięciu.

U innych znowu kobiet, blizna jest zaczerwieniona i znacznie wystaje ponad powierzchnię skóry. Wreszcie, w skrajnych przypadkach, dochodzi do przerostu blizny i powstania nieestetycznego i utrudniającego życie, bliznowca. W tych ostatnich przypadkach, pacjentki odczuwają pod skórą, jak gdyby w bliźnie znajdował się spory długopis. Dla niektórych pacjentek, brzydka i stale irytująca blizna może być także wyzwaniem estetycznym i psychologicznym. Przecież jest moda na bikini, kostiumy kąpielowe coraz mniej zakrywają, a brzydką bliznę widać i trzeba ją jakoś ukryć, a jeszcze lepiej, się jej pozbyć.

Oczywiście irytujące, zaciągnięte blizny i bliznowce można leczyć. Początkowo, główną metodą pozbywania się takich kłopotów było chirurgiczne (laserowe) wycięcie blizny z nadzieją, że po operacji blizna będzie cienka, równa i nie dająca dolegliwości. Pomijając bolesność zabiegu chirurgicznego, to pozbycie się (przy pomocy tej metodą) kłopotów z blizną należy do rzadkości. Od lat, w celu poprawy blizn stosowana jest maść (żel) zawierająca domieszkę silikonu. Faktycznie jednak żele silikonowe przeznaczone są  do stosowania na odkrytych i nierównych powierzchniach skóry. W przypadku brzydkich blizn po cesarskim cięciu terapia taka jest niewygodna, długotrwała i przynosi tylko niewielkie efekty. Pewną odmianą żelu silikonowego są płatki silikonu, aplikowane bezpośrednio na przeciętą, zeszytą i zagojoną ranę pooperacyjną.  Od około dziesięciu lat dostępna jest także terapia przy użyciu plastrów zawierających dużą dawkę silikonu.

Przykładem takiego plastra może być np. „Scarban". Ponieważ, plaster ten aplikuje się na zagojoną ranę operacyjną, bezpośrednio po zdjęciu szwów i zdjęciu opatrunku, to słusznie powinno się go określać jako „po – opatrunek" (lub w skrócie; „po-patrunek"). Taki „po-patrunek" jest bardzo elastyczny i świetnie przylega do skóry, i to bez względu na okolicę ciała, w której jest aplikowany. Osoby korzystające z plastra mogą bez trudu wykonywać wszystkie swoje czynności, z bieganiem, gimnastyką i jazdą na rowerze, włącznie. Tkanina, która stanowi bazę Scarbanu pochłania promieniowanie UV, a przez to poprawia warunki gojenia się blizny. Plastry na bliznę, chociaż droższe od silikonowych maści/ żeli, są ekonomiczne w użyciu. Standardowy, plaster zakłada się na bliznę na 12-24 godziny, a potem zdejmuje i zakłada kolejny plaster. Zwykle widoczne efekty terapii (zanik świądu, uelastycznienie skóry, spłaszczenie się blizny się i zniknięcie zaczerwienienia) uzyskuje się po 3-4 miesiącach ich stosowania. W wyjątkowych przypadkach, na pozytywne efekty trzeba czekać 6, a nawet 12 miesięcy. Czyli, jeden sezon plażowy wypada, ale w następnym znowu jest ...... moda na bikini  ! 

dr. Medard Lech

Informacja prasowa

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.